Dlaczego impas między Iranem a Stanami Zjednoczonymi może wywołać nowy historyczny wzrost cen ropy naftowej?

Economies.com
2026-06-08 17:32PM UTC

W miarę jak mijają kolejne terminy bez osiągnięcia porozumienia pokojowego w trwającym konflikcie między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem z jednej strony, a Iranem z drugiej, prawdopodobieństwo braku ostatecznego rozwiązania w nadchodzących miesiącach stale rośnie. Istnieją ważne powody, dla których Waszyngton, pod rządami prezydenta Donalda Trumpa, może być skłonny do utrzymania konfliktu w stanie impasu, w tym do skutecznego zamknięcia Cieśniny Ormuz, jednego z najważniejszych punktów zapalnych w dostawach energii na świecie. Podobne powody istnieją również w przypadku Teheranu, gdzie Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wydaje się być skłonny do utrzymania status quo.

W rezultacie obie strony mogą po prostu wykorzystywać negocjacje do uspokojenia opozycji wewnętrznej, bez rzeczywistego zamiaru szybkiego zakończenia konfliktu. Jeśli ten scenariusz okaże się prawdziwy, kluczowe pytanie brzmi: jakie będą krótko- i długoterminowe implikacje dla rynków ropy naftowej?

Dla Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który pełni rolę ideologicznego strażnika irańskiej rewolucji z 1979 roku i nadzoruje eksport swoich wpływów za pośrednictwem regionalnych pełnomocników, każde porozumienie pokojowe ze Stanami Zjednoczonymi może stać się egzystencjalnym zagrożeniem. Sednem każdego porozumienia proponowanego przez Waszyngton, od pierwotnego porozumienia nuklearnego za prezydentury Baracka Obamy, po najnowszą wersję za prezydentury Trumpa, ostatecznie było rozwiązanie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w jego obecnej formie.

Podstawową koncepcją promowaną przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników jest stopniowy demontaż struktury finansowej, politycznej i gospodarczej Gwardii Narodowej w Iranie oraz włączenie jej do regularnej armii. Waszyngton uważa, że proces ten ostatecznie doprowadzi do upadku systemu islamskiego i zastąpienia go rządem demokratycznym.

Dla Waszyngtonu cel ten pozostaje elementem długoterminowej strategii wobec Iranu. Biorąc pod uwagę katastrofalne wnioski z analiz Pentagonu dotyczące jakiejkolwiek inwazji lądowej na Iran, administracja USA postrzega przedłużającą się presję na sankcje jako jedyną realistyczną drogę do osiągnięcia tego celu.

Jednak amerykańska strategia wykracza poza Iran i jest również powiązana z jego szerszą rywalizacją z Chinami. Stany Zjednoczone dążą do ograniczenia chińskich wpływów w Cieśninie Ormuz po tym, jak Pekin rozszerzył swoją obecność poprzez szeroko zakrojone partnerstwa z Teheranem. Waszyngton dąży również do zabezpieczenia innych strategicznych szlaków na świecie, w tym Kanału Panamskiego i północnych korytarzy morskich, w ramach globalnej rywalizacji o wpływy z Chinami.

Z tej perspektywy przedłużający się impas w Zatoce Perskiej daje Waszyngtonowi dodatkowy czas na zmianę globalnego układu wpływów kosztem Pekinu.

Jednocześnie Stany Zjednoczone realizują to, co niektórzy określają mianem „doktryny Trumpa”, której celem jest wzmocnienie amerykańskiej dominacji na półkuli zachodniej poprzez zwiększenie produkcji ropy naftowej w samych Stanach Zjednoczonych oraz u partnerów regionalnych, takich jak Wenezuela, Brazylia i Argentyna, w celu zrekompensowania ewentualnego przedłużającego się niedoboru dostaw z Bliskiego Wschodu.

Chociaż ceny ropy naftowej nie wzrosły jeszcze tak gwałtownie, jak przewidywano od początku konfliktu, jest to w dużej mierze spowodowane czynnikami przejściowymi i wyjątkowymi, przede wszystkim uwolnieniem ogromnych rezerw strategicznych ropy naftowej i zwiększonymi zapasami handlowymi, które istniały przed wybuchem działań wojennych.

W marcu kraje członkowskie Międzynarodowej Agencji Energetycznej uruchomiły największą w historii akcję uwolnienia rezerw strategicznych, wprowadzając na rynek 400 milionów baryłek. Środek ten ma jednak charakter tymczasowy, ponieważ w samym kwietniu i maju zużyto już ponad 250 milionów baryłek.

W tym samym czasie produkcja ropy naftowej w USA osiągnęła rekordowy poziom 13,6 mln baryłek dziennie, a mimo to duże firmy naftowe nie wykazywały chęci do szybkiego zwiększenia wydobycia, argumentując, że pracują już blisko maksymalnej wydajności.

Rynki globalne również redukują zapasy komercyjne w niespotykanym dotąd tempie, podczas gdy zamknięcie Cieśniny Ormuz i uszkodzenia infrastruktury energetycznej w Zatoce Perskiej zakłóciły produkcję i zdolność rafineryjną na poziomie od 9 do 13 milionów baryłek dziennie.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzega, że światowe zapasy ropy naftowej mogą spaść do lipca do najniższego poziomu od pięciu lat.

W tym momencie obecny okres względnego spokoju na rynku ropy naftowej mógłby szybko się zakończyć. Zgodnie ze scenariuszem „poważnych zakłóceń” Banku Światowego, cena ropy Brent mogłaby osiągnąć poziom 120–135 dolarów za baryłkę do końca lata.

Wzrost ten byłby spowodowany poszukiwaniem przez rafinerie alternatyw dla dostaw ciężkiej ropy naftowej z Bliskiego Wschodu, a także niedoborami rafinowanych produktów naftowych spowodowanymi zmniejszającymi się zapasami handlowymi.

W dłuższej perspektywie rynki mogą ponownie skupić się na długoletnim ostrzeżeniu Iranu, że cena ropy może osiągnąć 200 dolarów za baryłkę. Im dłużej kryzys będzie się utrzymywał, tym wyższe będą prawdopodobnie premie za ryzyko związane z szybkimi dostawami, zwłaszcza gdy rządy wyczerpią swoje rezerwy strategiczne.

Może to wywołać nową falę agresywnych zakupów, która wypchnie ceny w kierunku rekordowo wysokich poziomów i potencjalnie doprowadzi do gwałtownego spowolnienia światowej gospodarki, która będzie się dostosowywać do nowej ery znacznie wyższych cen energii.

Miedź i sztuczna inteligencja: oczekiwania inwestorów wyprzedzają rzeczywisty popyt

Economies.com
2026-06-08 15:01PM UTC

Ceny miedzi nadal utrzymują się w pobliżu rekordowych maksimów, pomimo narastających oznak spowolnienia światowej gospodarki i osłabienia aktywności przemysłowej. Na początku czerwca 2026 roku inwestorzy nadal postrzegają miedź jako jeden z kluczowych metali związanych z przyszłością elektryfikacji, energii odnawialnej i infrastruktury opartej na sztucznej inteligencji.

Chociaż szersze dane ekonomiczne wskazują na spowolnienie wzrostu i słabszą aktywność produkcyjną, związek miedzi z sektorem sztucznej inteligencji stał się głównym czynnikiem wpływającym na nastroje rynkowe. Debata nie dotyczy już tego, czy sztuczna inteligencja zwiększy popyt na miedź w przyszłości, ale tego, czy rynki zbyt agresywnie wycenili już ten oczekiwany popyt.

Natalie Scott-Gray, starsza analityczka ds. metali w firmie StoneX, która od ponad dziesięciu lat zajmuje się analizą światowych rynków metali, łańcuchów dostaw i popytu na surowce przemysłowe, uważa, że zrozumienie ostatnich zmian cen miedzi wymaga zbadania interakcji między podstawami rynku, zachowaniami inwestorów, wydarzeniami geopolitycznymi i rosnącym wpływem sztucznej inteligencji.

Scott-Gray stwierdziła, że ceny miedzi stają się coraz bardziej wrażliwe na wahania cen akcji amerykańskich spółek technologicznych, zauważając, że korelacja między miedzią a akcjami spółek technologicznych osiągnęła historycznie bezprecedensowy poziom. Dodała, że każda zmiana nastrojów inwestorów w stosunku do sztucznej inteligencji, oczekiwań dotyczących zysków lub wycen spółek technologicznych może bezpośrednio wpłynąć na rynki miedzi i zwiększyć zmienność cen.

Mimo entuzjazmu otaczającego sztuczną inteligencję, Scott-Gray zauważył, że rzeczywisty popyt na miedź generowany przez centra danych i infrastrukturę związaną ze sztuczną inteligencją pozostaje stosunkowo ograniczony w porównaniu do tego, co zakłada wielu inwestorów.

Podkreśliła, że popyt związany ze sztuczną inteligencją i centrami danych stanowi obecnie mniej niż 2% całkowitego popytu na miedź, co uwypukla znaczącą lukę między oczekiwaniami rynku a obecną rzeczywistością konsumpcji.

Według Scott-Gray inwestorzy mogą przeceniać tempo, w jakim będzie rósł popyt na sztuczną inteligencję, co stwarza ryzyko korekty cen w każdej chwili, gdy entuzjazm rynku przestanie odpowiadać fundamentalnym czynnikom.

Niemniej jednak, długoterminowe perspektywy dla miedzi pozostają pozytywne, wspierane przez trendy elektryfikacji oraz szeroko zakrojone inwestycje w infrastrukturę i systemy energetyczne. Sama sztuczna inteligencja nie stała się jednak jeszcze głównym motorem napędowym rzeczywistego popytu na miedź.

Scott-Gray ostrzega, że nastroje na rynku znacznie wyprzedziły rzeczywistość, wyjaśniając, że inwestorzy coraz częściej łączą narrację o przyszłym strukturalnym deficycie miedzi z rosnącymi oczekiwaniami wobec sztucznej inteligencji, co przyciąga na rynek dodatkowy kapitał spekulacyjny.

Dodała, że dynamika ta powoduje większe wahania cen i zwiększa wrażliwość na codzienne wiadomości i wydarzenia, co potencjalnie otwiera drogę gwałtownym korektom, nawet jeśli długoterminowy trend wzrostowy nadal jest wspierany przez silne fundamenty.

Bitcoin utrzymuje się w pobliżu 60 000 dolarów w obliczu ostrzeżeń o rezerwach walutowych

Economies.com
2026-06-08 12:55PM UTC

Bitcoin stoi na krytycznym rozdrożu po tym, jak gwałtowna wyprzedaż zepchnęła ten cyfrowy zasób z powrotem w kierunku jednej z najważniejszych stref wsparcia obecnego cyklu rynkowego. Inwestorzy wciąż śledzą rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie i oczekują na sygnały z Rezerwy Federalnej.

Cena bitcoina spadła 5 czerwca do 59 100 dolarów, poziomu, który historycznie stanowił albo wyznacznik wcześniejszych spadków, albo bramę do znacznie głębszych strat.

Spotkanie Rezerwy Federalnej

Coraz bardziej prawdopodobne jest dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną w dalszej części roku. Analitycy przewidują obecnie, że Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) może dokonać dwóch dodatkowych podwyżek stóp procentowych o 25 punktów bazowych przed końcem roku w odpowiedzi na wyższe ceny energii i utrzymującą się dobrą koniunkturę na amerykańskim rynku pracy.

Już przed opublikowaniem ostatniego raportu o zatrudnieniu inwestorzy zwiększali oczekiwania dotyczące wyższych stóp procentowych, obawiając się, że kryzys energetyczny związany z konfliktem z Iranem może nasilić presję inflacyjną.

Tygodniowe dane publikowane przez amerykańskich regulatorów wykazały, że w tygodniu kończącym się 4 czerwca inwestorzy ograniczyli swoje pozycje wzrostowe w euro do najniższego poziomu od trzech miesięcy, podczas gdy pozycje spadkowe w stosunku do japońskiego jena przekroczyły 10 miliardów dolarów, zgodnie z danymi LSEG.

Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) ma zebrać się w przyszłym tygodniu na swoim pierwszym posiedzeniu pod przewodnictwem Kevina Warsha. Rynki obecnie szacują około 50% prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych do września, co zdaniem analityków może ograniczyć nadmierne zakupy dolara w najbliższym czasie.

Stratedzy z Barclays zauważyli, że kilka nadchodzących wydarzeń, w tym zmiany nastawienia do ryzyka, możliwość porozumienia między USA a Iranem i nadchodzące posiedzenie Rezerwy Federalnej, mogą ograniczyć dalsze umacnianie się dolara w krótkiej perspektywie.

Rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie

Nowym wydarzeniem na Bliskim Wschodzie jest ogłoszenie przez Izrael przeprowadzenia w poniedziałek ataków na cele wojskowe w zachodnim i centralnym Iranie, pomimo doniesień, że prezydent USA Donald Trump wzywał premiera Izraela Benjamina Netanjahu, aby powstrzymał się od przeprowadzania kolejnych ataków.

Eskalacja doprowadziła do wzrostu cen ropy naftowej o około 5%, co nasiliło obawy inwestorów w momencie, gdy na rynkach panowała już gwałtowna korekta wysoko wycenianych akcji spółek technologicznych.

W momencie pisania tego tekstu cena Bitcoina wzrosła do 61 966 dolarów. Jednak odbicie nie rozwiązało kluczowego pytania, przed którym stoi rynek: czy Bitcoin formuje istotne dno, czy też obecny ruch jest jedynie chwilową przerwą przed kolejnym spadkiem?

200-tygodniowa wykładnicza średnia krocząca pozostaje jednym z najpilniej obserwowanych długoterminowych wskaźników wśród inwestorów Bitcoina. Analityk Michael van de Poppe zauważył, że Bitcoin uformował główne dołki w pobliżu tego poziomu w większości poprzednich cyklów bessy, z wyjątkiem roku 2022.

Według analityka Dana Crypto Trades, obecny spadek należy do najgłębszych tego typu spadków w historii Bitcoina, co sprawia, że obecna struktura rynku jest szczególnie trudna do zinterpretowania. Obecna strefa cenowa jest wystarczająco atrakcyjna, aby przyciągnąć kupujących, ale intensywność presji sprzedaży oznacza, że szybkiego odbicia nie można uznać za pewnik.

Analityk dodał ważną obserwację techniczną, zauważając, że w poprzednich przypadkach, gdy Bitcoin tracił główne poziomy wsparcia, ceny zazwyczaj przyspieszały w dół i pozostawały poniżej tych poziomów przez dłuższy czas.

Tym razem jednak Bitcoinowi udało się utrzymać w pobliżu poprzedniego minimum, przynajmniej na razie, otwierając drogę do innej struktury rynku. Jeśli kupujący będą nadal bronić tego obszaru, Bitcoin może zacząć formować szeroki zakres wahań cenowych między około 60 000 a 80 000 dolarów.

Choć taki zakres niekoniecznie potwierdzałby natychmiastową zmianę trendu wzrostowego, sugerowałoby to, że sprzedającym trudno jest wprowadzić rynek w głębsze załamanie.

Ceny ropy wzrosły o ponad 4% po izraelskich atakach na Iran i Liban

Economies.com
2026-06-08 11:53AM UTC

Ceny ropy naftowej wzrosły w poniedziałek o ponad 4% po tym, jak kolejne izraelskie ataki na Iran i wznowione ataki w Libanie podważyły nadzieje na rychłe zakończenie szerszego konfliktu regionalnego.

Podczas handlu cena kontraktów terminowych na ropę Brent wzrosła o 4,02 USD, czyli 4,3%, do 97,11 USD za baryłkę o godz. 09:14 GMT, podczas gdy cena kontraktów terminowych na amerykańską ropę West Texas Intermediate wzrosła o 3,90 USD, czyli 4,3%, do 94,44 USD za baryłkę.

Rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie

Izrael poinformował w poniedziałek, że zaatakował kompleks petrochemiczny Mahshahr w południowo-zachodnim Iranie, a także inne obiekty wojskowe, pomimo doniesień, że prezydent USA Donald Trump wezwał premiera Izraela Benjamina Netanjahu do powstrzymania się od przeprowadzania kolejnych ataków.

Półoficjalna irańska agencja prasowa Fars zacytowała lokalnego urzędnika, który poinformował, że część obiektu uległa uszkodzeniu.

Analityk UBS Giovanni Staunovo powiedział, że wymiana ciosów między Iranem a Izraelem zwiększa obawy rynku, że ograniczenia w żegludze przez Cieśninę Ormuz mogą pozostać w mocy przez dłuższy okres, co doprowadzi do wzrostu cen ropy.

Przez Cieśninę Ormuz u wybrzeży Iranu przepływa około jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.

Tego samego dnia wieczorem ambasador Iranu w Moskwie poinformował, że cieśnina pozostanie otwarta, jednak na nowych warunkach, które mają zostać ustalone przez Iran i Oman. Obejmą one m.in. nałożenie opłat tranzytowych.

Poniedziałkowe wzrosty zniwelowały straty, jakie ceny ropy poniosły w piątek, kiedy spadły w nadziei na złagodzenie napięć między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.

Od wybuchu konfliktu nieco ponad 100 dni temu, cena ropy Brent wzrosła o 34%, a West Texas Intermediate o 41%. W marcu ceny ropy Brent zbliżały się do 120 dolarów za baryłkę.

W niedzielę Iran wystrzelił nową falę rakiet w kierunku celów izraelskich w odpowiedzi na ataki przeprowadzone w Libanie.

Mimo eskalacji prezydent USA Donald Trump stwierdził, że szersze porozumienie mające na celu zakończenie konfliktu jest nadal w pełni realne.

Iran uznał zawieszenie broni w Libanie za warunek zawarcia jakiegokolwiek porozumienia pokojowego z Waszyngtonem. Liban i Izrael ogłosiły zawieszenie broni 3 czerwca po negocjacjach przeprowadzonych w Waszyngtonie.

OPEC+

W obliczu zakłóceń w dostawach spowodowanych konfliktem sojusz OPEC+ zatwierdził w niedzielę czwartą podwyżkę celów produkcji ropy naftowej w ciągu czterech miesięcy.

Analitycy twierdzą, że decyzja ta najprawdopodobniej nie będzie miała istotnego wpływu, ponieważ wielu członków sojuszu już teraz nie jest w stanie osiągnąć swoich celów produkcyjnych, czy to z powodu zakłóceń związanych z zamknięciem Cieśniny Ormuz, czy też, jak w przypadku Rosji, dlatego, że ukraińskie ataki dronów osłabiły zdolności produkcyjne.

Jorge Leon, szef analiz geopolitycznych w Rystad Energy, powiedział, że praktyczny wpływ takiej decyzji w obecnych warunkach rynkowych byłby bliski zeru.

Dodał, że rafinerie na całym świecie śpieszą się, aby zabezpieczyć ropę naftową z każdego dostępnego źródła, aby zastąpić miliony baryłek ropy dziennie, które nie przepływają już przez cieśninę, zauważając, że od początku konfliktu świat stracił ponad miliard baryłek ropy.